12.07.2014

Epilog

„…A boy of anguish now, he's a man of soul, 
Traded in his misery for the lonely life of the road. 
The years were cruel to him no, 
He will let them go…”
[Asking Alexandria – Moving On]

Powiew chłodnego wiatru zwiastował nadejście jesieni. Z drzew powoli opadały liście, często padało, a temperatura z dnia na dzień była coraz niższa. Dempsey nawet o tej porze roku wyglądało na zadbane miasteczko. Mieszkańcy grabili liście i chowali letnie ubrania na dno szaf, wyciągając kurtki i swetry.
Harry szedł przez park z dłońmi schowanymi w kieszeniach. Zerknął na idącą obok kobietę, która uśmiechnęła się do niego lekko.
— Gabriel, uważaj na niego — skarcił syna biegnącego kilka metrów przed nim.
— Uważam, ale kręci mi się pod nogami — odpowiedział chłopak.
W następnej chwili rozległ się głośny płacz, gdy młodszy chłopczyk upadł na ziemię. Furia westchnął, szybko do niego podchodząc. Podniósł czteroletnie dziecko i chwycił je na ręce.
— No już, nie płacz, brzdącu — mruknął, widząc łzy spływające po policzkach chłopca. Ten mocno objął go za szyję i po chwili uspokoił się. — Wyjątkowo szybko — podsumował Furia, stawiając go na ziemi, a ten z radością pognał do swojego brata. — Mały symulant.
Kobieta roześmiała się w odpowiedzi.
— Uczył się od ojca.
Powolnym krokiem dotarli pod bramę cmentarza. Gabriel z bratem zniknęli między nagrobkami. Po chwili dwójka dorosłych stanęła obok dzieci przy jednym z zadbanych grobów. W ciszy Harry zgarnął liście z marmuru. Następnie spojrzał na starszego syna, który wbijał wzrok w zdjęcie kobiety na płycie nagrobkowej. Objął go lekko, przygarniając do swojego boku.
Kilka minut później cała czwórka wracała do domu.
— Gabriel za mną nie przepada — powiedziała cicho kobieta.
— Potrzebuje trochę czasu, żeby to zaakceptować — odrzekł pod nosem Harry. — Cały czas ją pamięta.
— Nie chcę, żeby o niej zapomniał. Była jego matką, to nic dziwnego.
Furia westchnął cicho.
— Wtedy nie do końca to rozumiał, ale z czasem docierało do niego, że odeszła. Widzę, że tęskni.
— Miał sześć lat. Wspomnienia z tego okresu zapadają w pamięci.
Przez chwilę szli w ciszy zakłócanej przez dźwięki natury i przechodzących niedaleko ludzi. Harry spojrzał na swoją towarzyszkę.
— Wiesz, że nigdy o niej nie zapomnę…
— Wiem — odpowiedziała. — Widziałam, jak ją kochałeś i nadal kochasz. Nigdy nie przestaniesz, a ja to akceptuję. Tak samo jest z Gabrielem.
Furia odezwał się ponownie dopiero wtedy, gdy weszli do parku. Uśmiechnął się lekko do swoich wspomnień.
— Nawet nie wiesz, jak się cieszyliśmy, gdy dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży. Wymyślała setki imion. Po porodzie pielęgniarka powiedziała mi, że jednymi z jej ostatnich słów były nasze trzy imiona. Zdążyła jeszcze chwilę potrzymać Simona. Później zmarła. — Kobieta ścisnęła go lekko za rękę w geście wsparcia. — To był szok. Nic nie zwiastowało, że coś pójdzie nie tak przy porodzie. Zostałem sam z sześcioletnim Gabrielem i noworodkiem. Gdyby nie pomoc jej rodziców, Łapy i reszty, w życiu bym sobie nie poradził. Ledwo dawałem sobie radę. Gabriel cały czas o nią pytał, a to było chyba najgorsze. Minęły cztery lata, a ja cały czas mam przed oczami moment, gdy dowiedziałem się, że Silver zmarła. Było ciężko, ale gdyby nie dzieciaki… Gdy na nie patrzyłem, widziałem ją. Wiedziałem, że muszę sobie poradzić, bo tego by chciała. To chyba najbardziej mi pomagało, chociaż nachodziły mnie różne myśli. Gdyby nie ona, w wielu sytuacjach nie wyszedłbym na prostą. Szczególnie cztery lata przed jej śmiercią, kiedy nie radziłem sobie z przeszłością.
— Była wyjątkowa — stwierdziła kobieta, a Furia pokiwał w zamyśleniu głową.
Dotarli pod dom, do którego weszli. Ledwo zdążyli się rozebrać z kurtek, gdy rozległ się dzwonek do drzwi. Gabriel wpuścił gości do środka. Okazało się, że w odwiedziny wpadli Syriusz i Carmen.
— Cześć, Młody — rzekł siwy już Łapa, czochrając dziesięciolatka po włosach. Chłopak odpowiedział niemrawym uśmiechem. — Co taki nie w humorze?
Gabriel wzruszył jedynie ramionami i zniknął w salonie, odprowadzony wzrokiem swojego ojca.
— Już nie mam na niego siły — mruknął, ściągając Simonowi buty.
Jasnowłosy chłopczyk natychmiast pognał do salonu.
— Młodzieńcze bunty — podsumowała Carmen.
— W wieku dziesięciu lat. Aż się boję, co będzie później — dopowiedział Furia.
— No cóż, każdy przechodzi to w innym wieku.
Niespodziewanie rozległ się głośny płacz Simona. Harry szybko się tam skierował ze złym przeczuciem.
— Gabriel! — warknął rozeźlony, widząc, że dość poważny upadek Simona spowodowany był przez jego starszego brata.
— Ja nic nie zrobiłem!
— Nie kłam mi w żywe oczy! — odparł, podnosząc małego blondyna z ziemi.
— Jak zawsze moja wina!
— Nie zachowuj się jak histeryk.
— To jego wina, że mama nie żyje! A przez nią już nawet nie pamiętasz o mamie!
Zapadła napięta cisza. Nawet ciche rozmowy za drzwiami ustały. Harry patrzył na swojego starszego syna z kompletnym szokiem na twarzy, dopóki ten nie zniknął za drzwiami swojego pokoju, trzaskając nimi. Wybudził się z transu dopiero wtedy, gdy Simon znowu zaczął płakać. Natychmiast przytulił go do siebie. Miał wrażenie, że totalnie nie radzi sobie z Gabrielem. Od jakiegoś czasu nie potrafił się z nim dogadać. Chłopak często się buntował i kłócił się z nim o najmniejsze bzdury. I z każdym dniem było coraz gorzej.
— Pomóc ci? — usłyszał cichy głos. Zerknął w stronę stojącej w progu kobiety. Westchnął. — Może z nim pogadam? — zaproponowała.
— To nie ma sensu. Ostatnio co chwilę ma takie napady. Nie przejmuj się.
— Nie chcę, żebyście się przeze mnie kłócili.
— Musi w końcu zrozumieć. — Kobieta westchnęła. Furia podszedł do niej z Simonem w ramionach i pocałował ją lekko w głowę. — Nie przejmuj się — powtórzył.
Wrócili do jadalni, gdzie siedzieli Carmen i Syriusz. Simon przyniósł sobie zabawki i bawił się obok stołu, w trakcie gdy dorośli rozmawiali. Kobiety dyskutowały na znany tylko sobie temat, więc Łapa zagadnął chrześniaka:
— Nie myślałem, że Gabriel robi ci takie awantury.
— Nic mi nie mów. Czasami mam ochotę porządnie przetrzepać mu dupę. Może wtedy coś by zrozumiał. W stosunku do Laury zachowuje się jak rozwydrzony bachor. Nie wiem, gdzie zrobiłem błąd.
— Wydaje mi się, że powinieneś z nim szczerze pogadać i wytłumaczyć sytuację — stwierdził Łapa. — Jest dojrzalszy psychicznie. Pamięta Silver, więc ciężko mu zaakceptować kogoś innego na jej miejscu.
Furia westchnął cicho. Do końca wizyty Blacków Gabriel nie wyłonił się ze swojego pokoju.
— Zostaniesz z Simonem? — zapytał Harry, zwracając się do Laury.
— Jasne, nie ma sprawy.
Podszedł do niej, ponownie składając na czubku jej głowy pocałunek. Kasztanowe włosy były tak miękkie jak przed laty. Intensywnie brązowe oczy w ogóle się nie zmieniły. Laura uśmiechnęła się lekko, gdy zniknął za drzwiami pokoju Gabriela.
— Możemy pogadać? — zapytał Harry syna siedzącego przy biurku.
— O czym? — odparł niezadowolony, nawet na niego nie patrząc.
— Tak ogólnie.
— Pewnie masz zamiar prawić mi morały o moim zachowaniu.
— Nie. Chcę po prostu z tobą pogadać. To takie dziwne? — Gabriel zerknął na niego podejrzliwie, gdy Furia siadał na łóżku, ale zaraz spojrzał przed siebie. — Wiesz… Miałem kiedyś taki okres w życiu, kiedy nie radziłem sobie sam ze sobą… — zaczął.
— Ja sobie radzę — burknął.
— Nie mówię, że nie. Daj mi skończyć — odparł Harry. — Miałem wszystkiego dosyć. Siebie i wszystkich dookoła. Miałem dużo problemów i ledwo sobie radziłem. Nie pamiętasz tego. Miałeś niecałe dwa lata. Ale twoja mama cały czas była przy mnie. — Gabriel zdrętwiał na te słowa. — Pomagała mi jak nikt inny. Walczyła o to, żebym wyszedł na prostą, chociaż jej samej było ciężko. Dzięki niej udało mi się wrócić do normy. Gdy wszystko się ułożyło, wspólnie postanowiliśmy, że chcemy mieć drugie dziecko. Długo się staraliśmy, ale wreszcie się udało. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo się z tego cieszyliśmy. Kochaliśmy je równie mocno, chociaż jeszcze się nie urodziło. Twoja mama zmarła przy porodzie, ale wcześniej wypowiedziała nasze imiona. Pielęgniarce kazała przekazać, że nas kocha. To były jej ostatnie słowa. Była szczęśliwa, że urodziła Simona. Nie obwiniaj go o to, że oddała za niego swoje życie. Zrobiła to z miłości. To samo zrobiłaby dla ciebie. — Gabriel milczał, więc Furia wstał i do niego podszedł. Kucnął naprzeciwko niego, dostrzegając lekko wilgotne oczy syna. — Bardzo dużo dla mnie zrobiła. Została przy mnie, chociaż było ciężko. Nie wyobrażasz sobie, jak bardzo ją kochałem. Nie mógłbym o niej zapomnieć. Zawsze zostanie w moim sercu i nikt mi jej nie zastąpi. Długo nie umiałem pogodzić się z jej śmiercią, ale wiedziałem, że nie chciałaby, żebym do końca życia był nieszczęśliwy. Przy Laurze poczułem, że nie muszę. Nie każ mi wybierać między wami, bo wiesz, że zawsze wybiorę ciebie. Ty i Simon dorośniecie, założycie swoje rodziny, będziecie mieć swoje życie i starego zgreda za ojca. — Gabriel roześmiał się cicho na te słowa. — Pozwól mi nie przechodzić przez to samemu i znowu poczuć się szczęśliwym u boku Laury.
— Nigdy o niej nie zapomnisz? — szepnął Gabriel.
— Nigdy. Tego możesz być pewien. — Chłopak mocno się do niego przytulił. — Nie wymagam od ciebie, żebyś traktował Laurę jak matkę. Chcę tylko, żebyś ją zaakceptował — dodał Furia, nie wypuszczając syna z objęć. Gabriel pokiwał głową. — Chyba trochę przegiąłeś, nie uważasz? — zasugerował cicho, gdy dziecko odsunęło się. — To, co mówiłeś, było dla niej trochę przykre.
Gabriel spuścił głowę.
— Przepraszam.
— Każdy popełnia błędy, ale najważniejsze, żeby się do nich przyznać — odpowiedział Harry, lekko czochrając jego czarne włosy.
We dwójkę poszli do jadalni, gdzie Laura obserwowała bawiącego się Simona. Furia został w drzwiach, a Gabriel podszedł do Laury, która spojrzała na niego.
— Przepraszam — powiedział szczerze chłopak.
Laura zerknęła na Harry’ego, zanim odpowiedziała:
— Rozumiem cię. Usiądź. — Odstawiła drugie krzesło tak, aby chłopak mógł usiąść naprzeciwko niej, co uczynił. — Wiem, jak kochasz swoją mamę. Nie chcę, żebyś o niej zapomniał. Nie chcę też ci jej zastępować, bo wiem, że nigdy mi się to nie uda. Ale — zerknęła jeszcze raz na Furię — kocham twojego tatę i nie chcę, żebyście się przeze mnie kłócili. Nie chcę stawać między wami, rozumiesz? — Gabriel skinął głową, a Laura uśmiechnęła się do niego. — Kumple? — spytała, wyciągając w jego stronę dłoń.
— Kumple — odparł, ściskając ją.
Furia uśmiechnął się lekko.
— To kto pomaga mi przy kolacji? — zapytała głośno Laura.
Harry uniósł ręce w obronnym geście.
— Na mnie nie patrz.
Gabriel westchnął.
— No dobra, poświęcę się.
Widząc, że coś się dzieje, Simon zerwał się do pionu i pobiegł do kuchni zaraz za Laurą i Gabrielem.
Furia spojrzał na stojące na szafce zdjęcie Silver. Uśmiechnął się lekko. Wiedział, że jego anioł zawsze jest przy nim. W jego sercu.

****************************

Anonimowy, na Dramione nie macie co liczyć. Osobiście nie przepadam za tym paringiem ;)
Katie Smith, szefem Harry'ego została przypadkowa postać :)
kinina, jak widać, nie do końca był taki happy end ;D
Alessandra Dus, przepowiedni Trelawney do ostatniego rozdziału nie wstawiłam, więc nie jesteś ślepa xD
Nikita Silver, Ringo~Sensei, Drarry raczej też nie napiszę ;D

I dotarliśmy do końca tego opowiadania. Każdy spodziewał się szczęśliwego zakończenia po 54 rozdziale, ale mam nadzieję, że epilogiem trochę Was zaskoczyłam ;)
Dziwnie się czuję pisząc pożegnanie na tym blogu. Prowadziłam go regularnie przez prawie 2 lata (5 sierpnia miną równe 2 lata), więc trochę się do niego przyzwyczaiłam, jak do każdej swojej opowieści.
Z całego serca chciałabym podziękować każdemu czytelnikowi z osobna, ale było Was zbyt dużo, żeby każdego wymieniać. Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i te, które zawierały konstruktywną krytykę. Dziękuję za wsparcie i za to, że byliście ze mną.
Szczególne podziękowania dla SimpleHope, która sprawdzała rozdziały Bitwy Myśli i część Instynktu Mordercy oraz dla Anny, która zajęła się drugą częścią Instynktu Mordercy, a w ostatnim czasie ponownie sprawdziła całą Bitwę Myśli i kończy sprawdzanie początkowych rozdziałów Instynktu Mordercy. Bardzo Wam dziękuję za wyłapywanie moich (czasami komicznych) błędów.
I co teraz? Nie wiem. Zwykle po zakończeniu jednego opowiadania już miałam w głowie miliony pomysłów na kolejne. Teraz za bardzo ich nie mam. Chciałam napisać coś całkowicie swojego, jednak jeszcze nie zdecydowałam, czy to zrobię. Może jednak napiszę jeszcze jednego Pottera (mam jakiś ogólny pomysł, ale nie jestem do niego przekonana). Zobaczę z czasem. Na razie piszę miniaturkę na Drugie Oblicze/Diament Ciemności. Zapewne niedługo ją opublikuję. Mam jeszcze kilka pomysłów na inne miniaturki na tamto opowiadanie, więc pewnie będę je realizować, dopóki nie znajdę natchnienia na kolejne opowiadanie. Tutaj może też coś się jeszcze pojawi..
Teraz zajmę się jeszcze sprawdzaniem Diamentu, Bitwy i Instynktu. Chcę, żeby było w tych opowiadaniach jak najmniej błędów :)
Jeśli macie jakieś pytania, najlepiej piszcie na asku, a na pewno odpowiem. Jakby co to odpowiem oczywiście pod komentarzem :)
Pozostało mi powiedzieć: do zobaczenia na kolejnym blogu ;*

77 komentarzy:

  1. Bardzo... zaskakujące zakończenie. Przyznam, że nie tego się spodziewałam.
    Dziękuję za te wszystkie piękne chwile, które spędziłam przy tym opowiadaniu. Wiem, że włożyłaś w to mnóstwo pracy i czasu. Mam nadzieję, że szybko do nas wrócisz z jakimś zabójczym fanfiction.
    Dziękuję, Tosia.

    PS. Przynajmniej anty-fani Silver się mogą chociaż przez chwilę nacieszyć :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No to czas chyba na to żebym wreszcie skomentowała. Twoje opowiadania czytam od połowy Drugiego Oblicza. Przez przypadek weszłam wtedy na twój blog i zostałam aż do teraz. Co tydzień z niecierpliwością czekałam na kolejny odcinek. Często mnie one zaskakiwały. Przywiązałam się do tego opowiadania i trochę będzie szkoda, że to jego koniec. Podziwiam cię za te wszystkie pomysły, za napisanie tych wszystkich opowiadań. Nigdy nie komentowałam żadnej historii, ale za twoją ciężką pracę, za wspaniałe pomysły, którymi mnie oczarowałaś muszę to powiedzieć - wielkie Gratulacje za to wszystko :) I życzę jeszcze więcej takich genialnych pomysłów czy to na kompletnie własną historię, czy też o tematyce Potterowskiej :) Ja ze swojej strony mogę tylko obiecać, że napewno będę je czytać jeśli się o nim tylko dowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dalej nie moge wyjść z szoku jak zakończyłaś to opowiadanie.... bardzo ale to bardzo Harry ma trudne życie w tym opowiadaniu, cały czas miał pod górkę i teraz jeszcze to....dalej szok...

    M

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec.
    Czytając ten rozdział kilka razy miałam łzy w oczach... jest cudowny.♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
    Szkoda, że to już koniec. (Co ja będę od teraz robić w soboty? :(.)
    Mam ogromną nadzieję, że coś jeszcze napiszesz (zwłaszcza o tematyce Potterowskiej ;D) Będę z utęsknieniem czekać. : )
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poryczałam się. Czegoś takiego się nie spodziewałam. Jak zawsze zaskakujesz. :D Ja też nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Czuję się jakbym wczoraj weszła na komputer i przeczytała pierwszy raz prolog Bitwy Myśli, a nie jakby minęło już 2 lata. Teraz zabieram sie za czytanie całości jeszcze raz. ;) No cóż... zakochałam się w tej historii.
    Życzę ci wszystkiego dobrego oraz (jeśli sobie tego życzysz) niech spłynie na cb natchnienie na nowy blog. Dzięki wielkie za to opowiadanie.
    Pozdrawiam. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam lenia, ale epilog skomentować muszę.
    Kiedy czytałam to łzy mi stanęły w oczach i z trudem je powstrzymywałam. Silver umarła, a Gabriel obwiniał za to Simona. Powiem, że kompletnie nie spodziewałam się tego i jakoś mi się tak smutno zrobiło. Naprawdę nie mam pojęcia, co ja teraz będę robić, jak nie czytać kolejne rozdział? Minęły już prawie dwa lata? Jak ten czas szybko płynie, a mi wydawało się, że zaledwie wczoraj przeczytałam pierwsze Twoje opowiadanie.
    Ech, mam szczerą nadzieję, że napiszesz jeszcze coś o Harrym.
    Życzę weny i natchnienia, a także mówię powodzenia :)
    Pozdrawiam
    Idril

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie poryczałam się. Tak, zaskoczenie było. I może satysfakcja, że jedna z najmniej lubianych postaci nie żyje? Aż tak to chyba nie ;/ Ale tak bardzo szkoda mi Harry'ego, jego wieloletnich cierpień, które nadal będą, może nie tak wyraziste jak wcześniej... Kurde, tak, może coś się spodziewałam, że nie napiszesz epilogu tak samo jak reszta, że coś nas zaskoczy. Ale na to nie byłam nastawiona, raczej zdawało mi się, że to coś będzie z Harrym nie tak.
    Ale cieszę się, że skupiłaś się na "jednym wątku" - że nie wcisnęłaś do epilogu wszystkiego, co się stało z Siódemkami, Remusem itd. Zresztą - mam nadzieję, że coś takiego nie pojawi się tu na blogu... uruchomienie wyobraźni jest lepsze.
    Huehuehue, ale się rozpisałam xD To chyba nadrobienie poprzednich rozdziałów, bo w Instynkcie się rozleniwiłam. =)
    Nie mówię żegnaj, bo czekam na miniaturki i kolejnego bloga ;p A zresztą, i tak będę tu wracać xD
    Pozdrawiam ciepło, weny życzę i duuużo natchnienia w sprawie pomysłów - i Potterowskich, a przede wszystkim własnych, bo te są ważniejsze!

    Niezrównoważona

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra, jako, że to już jest epilog, postanowiłam dodać znowu komentarz. Swojego czasu nawet komentowałam każdy rozdział, no ale straciłam do tego wenę i chęci. A teraz tak.
    Po pierwsze. Na pewno wielkie zaskoczenie takim zakończeniem. Cóż, śmierć Silver... No, jakoś mną to nie ruszyło, a nawet zaczynałam ją lubić. Zaczynałam to bardzo dobre słowo.
    Po drugie. Za nic w świecie nie mogę znieść, że ten mały ma na imię Simon. Nieodwołalnie kojarzy mi się to z Simonem z Darów Anioła, a tej postaci poprostu znieść nie mogę. No, ale mały nie jest zły.
    Po trzecie. Laura... Cóż, bardzo podoba mi się ta postać i kropka. Rozumiem, że Harry kocha Sliver itp, itd, ale mimo wszystko... Tą mogę znieść.
    Po czwarte. Idealna reakcja Gabriela. Podejrzewam, że tak zachowałoby się każde dziecko w jego wieku. I ta rozmowa z Harrym *-*
    Po piąte. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić starego już Syriusza. To jest ponad moje siły.
    Mam nadzieję, że zdecydujesz się napisać jeszcze coś Potterowskiego. Już nie mogę się doczekać miniaturki na DO ^^
    Pozdro ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Epilog całkowicie zaskoczył - wzruszył prawie do łez, naprawdę. Nikt nie spodziewał się śmierci Silver, drugiego syna Harry'ego, nowej kobiety w jego życiu.
    Jednej tylko rzeczy mi brakuje w tym zakończeniu. Co się dzieje z Siódemkami? I z Gronem Książąt i Księżniczek? :P
    Ale ogólnie wspaniale jest. :)

    Odnośnie twojej twórczości i weny:
    Wspaniałe opowiadania! :)
    Kocham Twój styl, naprawdę. Pierwszy raz czytałam coś twojego kilka lat temu, Drugie Oblicze było napisane dopiero w połowie. :) I ta połowa mnie zauroczyła. Co prawda musiałam przestać czytać na jakiś czas - powody rodzinne i takie tam, nieważne - to czasami czytałam i podziwiałam.
    Napisz jeszcze jednego Pottera, jeśli chcesz - nic na siłę. jeżeli bedziesz pisać coś swojego, spróbuj to wydać - napewno kupię.

    Pozdrawiam
    Variable ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż wstyd przyznać, ale się poryczałam. Jest to dopiero druga taka sytuacja przez ponad trzy lata czytania różnych fanfiction. Z tym że pierwsza sytuacja miała miejsce jakieś dwa lata temu i było to ewidentnie smutne zakończenie.
    Tak trochę mi.. pusto. Koniec tej historii, koniec tego Harry'ego, którego zdążyłam bardzo polubić. Kobrę co prawda darzę większą sympatią niż Furię, ale jednak..

    Niemniej muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem - niezmiernie mnie zaskoczyłaś i sądzę że, że nie tylko mnie. Nawet w najśmielszych snach nie spodziewałam się takiego zakończenia. Śmierci Silver i to w taki sposób, a już na pewno nie że Harry zejdzie się z Laurą. Chociaż, jeśli by na to spojrzeć, to przy braku Silver to tylko z nią mógł się związać, bo nie wyobrażam sobie go z kimś nowym. A z Laurą miał dobre kontakty, rozstali się tak na prawdę przez uczucie Harry'ego i Silver.

    (rany, ja tu kurczę streszczam opowiadanie. ale taką mam tendencję po przeczytaniu czegoś genialnego.)

    Teraz z niecierpliwością czekam na kolejną miniaturkę na DO, bo zatęskniłam bardzo za bohaterami (mimo że w tym tygodniu po raz setny czytałam całe opowiadanie). A w międzyczasie trzeba wreszcie przeczytać Siłę Życia (aż wstyd się przyznać, że jeszcze nie przeczytałam).

    Pozdrawiam i życzę dużo, duuuużo weny i czasu i uśmiechu i wszystkiego! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. SILVUŚ NIE ŻYJE?! o.O No to mnie kobieto zaskoczyłaś! Ja takie ''wtf?!'', ''czemu nie ma Evelyn'', a tu, że nie żyje. Bardzo mnie zaskoczyłaś. Ah, mimo to cieszę się, że Harry znalazł sobie nową kobietę...w końcu nie można pozostać w miejscu, trzeba wziąć się w garść i iść dalej ;) Hehe, coś czuję, że z tego małego Simona, Huncwot jak ta lala będzie xD Gabriel też niczego sobie ;) Idę o zakład, że pójdzie do Slytherinu xD Co do laury to sądzę, iż jest naprawdę miłą i ciekawą kobietą :) Czuję, że będzie dobrze dogadywała się z dzieciakami xD Co do tego sad-happy end'u to myślę, że idealnie pasuje, bo SŻ/MD - happy end, DO/DC - happy and sad end, więc musiał w końcu być sad end albo sad-happy end. If you know what I mean xD Osobiście bardzo podobało mi się to opowiadanie, ale to Drugie Oblicze było według mnie najlepsze ;D Bardzo dziękuję Ci z całego serca za to opowiadanie tak różniące się od pozostałych ^_^ Co do wskazywania błędów - nie ma za co, zawsze służę pomocą ;D Mam nadzieję, że jeszcze coś napiszesz - niekoniecznie potterowskiego :D Jeszcze raz bardzo dziękuję za Bitwę Myśli~! Trzymaj się i pisz dalej! Pozdrawiam :*
    PS. Nadal mam jedno ''ALE'' - dlaczego żadnego drarry nie będzie?! ;-------; Uh, jakoś przeboleję, ale i tak mam nadzieje, że jednak napiszesz ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Bądźmy ze sobą szczerzy- komentarzy nie pisałam, ponieważ 1.) pisarką nie jestem 2.) lenistwo. Wybacz. Piszę to po każdym zakończonym przez Ciebie dziele. Co tydzień wchodziłam na aktualnie pisany przez Ciebie blog od czasów Siły Życia. Faktem jest, że nie ma wielu opowiadań do których tak często wracam (tylko Death of Today, które przeczytałam już 4 razy).
    Tak na dobrą sprawę nie mam bladego pojęcia co napisać. Jedynie wielkie gratulacje. Gratulacje i powodzenia przy pisaniu i publikowaniu nowej książki- tym razem na papierze. Myślę, że czas najwyższy na to. I jak trudno by było cokolwiek z tematyką potterowską publikować, tak już Twoją własną wyobraźnie przelaną na papier- swobodnie możesz spróbować. Nie zapomnij tylko o tym przekazać swoim najlojalniejszym czytelnikom- tutaj na bitwie.
    Piszesz świetnie- luźno i ciekawie. Akcja przeplata się z humorem. Bardzo dobra narracja i dialogi- a to za jednym razem jest rzadko spotykane.
    Dziękuję, za kolejny świat, sposób na życie, jaki ukazałaś.
    Dziękuję, za poświęcenie czasu, choć były trudne momenty.
    Dziękuję, za terminy, których zawsze dotrzymywałaś.
    Dziękuję, za radość i smutek, które przelewają się w Twych historiach.

    Będąca zawsze w cieniu,
    juka.76

    OdpowiedzUsuń
  13. Bully! Zabije Cię za Silver :) Na początku nie moglam aż się polapać o co w tym wszystkim chodzi.. Aż chciałam wyłączyć. W jakimś stopniu mi się to nie spodobało. Dla mnie zakończyłas to opowiadanie permanentnie, nawet nie ma tu miejsca na jakąs puentę, na jakiś wyimaginowany ciąg dalszy, na ruszenie własnej wyobraźni. Nic, ściana, pustka. Nic dalej. Trochę nie pasuje mi to do całości. A czytam Twoje opowiadania od kiedy zaczynałaś jeszcze o LP. Mam wrażenie jakby pisał ten epilog ktoś zupełnie inny, inna strona Bully? ;) Czekam na kolejne opowiadania, jakiekolwiek ;)
    Pozdrawiam,
    C.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kompletnie nie pasuje mi to zakończenie. Jest niemożliwe, wyrwane jakby z innego wymiaru. Stanowcze nie. Po milionie problemów wreszcie miał być spokój, a tu Silver ginie przy porodzie. Ja odpadam.

    Nie zdążyłem napisać pod poprzednim rozdziałem, bo byłem na wakacjach. Zdecydowanie za szybko się to wszystko potoczyło. Akcji w tym jednym rozdziale spokojnie można było rozbić na trzy inne i nie chodzi mi tu tylko o pocięcie tego na trzy mniejsze części, ale o rozbudowanie historii i dodanie tzw. "łączników", które fajnie, by zespawały ten ostatniorozdziałowy rollercoaster :)

    Dzięki za te 2 lata z Bitwą i Instynktem. Dobry pomysł i bardzo dobre wykonanie. Wracając do Twoich wcześniejszych opowiadań, dopiero można dostrzec ten niewyobrażalny progres jaki poczyniłaś. Cieszę się, że mogłem przy tym być cały ten czas i tak jakby dorosnąć wraz z Twoimi opowiadaniami. Liczę, że to jeszcze nie koniec :) Upierdliwy, ale zawsze wierny Anonimowy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale napisz jeszcze coś z Pottera. Proszę. Nie koniecznie teraz, jeśli wolisz teraz napisać coś swojego, to chętnie przeczytam, ale kiedyś jeszcze napisz coś z Pottera. Miniaturki się nie liczą. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dopiero jestem na bieżąco. Uwielbiam twoje wszystkie opowiadania i wręcz zmuszam przyjaciół, żeby zaczęli czytać, potem są zachwyceni jak ja :D przez ten epilog poryczałam się, nie tak jak przy diamencie ale jestem bardzo zaskoczona. Kocham twoje podejście do HP i wspaniałe pomysły, dzięki tobie zaczęłam słuchać rocka. Dziękuję za wszystkie wspaniałe chwile <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest, jest, jest! Tak, muszę przyznać, że niezmiernie cieszę się z takiego epilogu, chociaż, muszę przyznać, zupełnie się go nie spodziewałam, byłam już nawet pogodzona, że będzie czekało nas zakończenie rodem z 'Mroku Dnia', a tu taki szok. A nawet powoli zaczynałam już akceptować Silver, ale bardzo powoli, więc jej śmierć nie wywołała u mnie jakiejś przesadnej reakcji, może właśnie oprócz tej, że 'nie wszystko się dobrze skończyło'.
    Zdziwiło mnie, że Harry jest z Laurą, ale po przemyśleniu (epilog przeczytalam już wczoraj, dzisiaj tylko komentuję) to chyba jedyna postać, z którą Harry mógłby się związać.
    Liczę, że tutaj również pojawią się jakieś miniaturki, bo jakoś nie umiem sobie wyobrazić, co mogło stać się z resztą, to chyba przez to zakończenie :D
    Jeju, nie umiem pisać podsumowujących komentarzy, więc dodam tylko, że życzę weny i mam nadzieję, że na swoje nowe opowiadanie wpadniesz jak najszybciej i nie będziemy musieli długo czekać :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Dziekuję za to opowiadanie. Życze weny mam nadzieję że napisześ jeszcze coś. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Napiszę krótko,bo niewiele czasu mam...później się wysilę na bardziej konstruktywny komentarz.
    Zostałaś nominowana do Liebster Awards!Więcej informacji na do-siedmiu-razy-sztuka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie biorę udziału w takich zabawach :)

      Usuń
  20. Szkoda że to już koniec :'( Aż się łezka w oku kręci. Zaskoczyło mnie to zakończenie choć nie w 100%. Czytając poprzednie twoje blogi podejrzewałem że ktoś umrze ale podejrzewałem że Harry będzie sam a nie że znajdzie sobie kogoś innego ale i tak jest to świetny rozdział. Czekam na twoje nowe blogi. Pozdrawiam ~Albus

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm.. Zanim przejdę do skomentowania twojej historii, chciałbym wyjaśnić pewną rzecz. Od czasu, kiedy przeczytałem ostatnią cześć Harry'ego Pottera J.K.Rowling, można powiedzieć, że moje życie stało się bardzo puste. Strasznie przywiązałem się do tej historii i nie wyobrażałem sobie, że znajdę coś równie dobrego. Aż nagle zacząłem czytać fanfiction. Zdarzało się, że trafiłem na coś dobrego, ale najczęściej były to opowiadania przerwane, zawieszone lub po prostu coś pojawiło się w nich i było nie tak. W końcu trafiłem na "Siłę Życia" Przyznam się, że początkowo chciałem porzucić czytanie, bo pomimo interesującej treści, raził mnie język. Przekonała mnie jednak liczba rozdziałów. Z czasem zacząłem widzieć zmiany w sposobie pisania, a treść pozostawała niezmiernie ciekawa. Kiedy skończyłem czytać, trafiłem na "Drugie Oblicze". To było coś niesamowitego!!! Byłem w szoku jak mocno rozwinęłaś swoje umiejętności. Wszystko było idealne, genialne pomysły, duża dawka humoru. Nie mogłem oderwać się od czytania. Z wielką radością trafiłem na twoje kolejne opowiadanie, tzn. "Bitwę Myśli". Bardzo się cieszę, że natknąłem się na twoje blogi. Muszę powiedzieć, że czytając je wszystkie widać, jak bardzo się rozwinęłaś, że cały czas zaskakujesz nas niesamowitymi pomysłami.
    Wracając do tej konkretnej historii. Na samym początku, przyznaję :), zdarzyło mi się napisać, że coś mi się w niej nie podoba i nie wciąga tak jak poprzednie części. Jednakże, kiedy zacząłem czytać od początku, znalazłem w tym sens, zmieniło się moje nastawienie. Powiem tylko tyle, że JESTEŚ BOSKA, MASZ OGROMNY TALENT, TWOJE POMYSŁ SĄ GENIALNE I ZASKAKUJĄCE. Przykładem tego jest same zakończenie. Nie powiem, że jest złe, bo to twoje wyobrażenie, ale tak jak napisał ktoś przede mną mogłaś to odrobinkę rozwinąć, przynajmniej przedstawić scenę porodu i śmierci Silver. Tak miałem trochę wrażenie, jakbym przegapił kilka rozdziałów. Pomimo, że tak powiem "wtopy" bardzo udane. I gdybyś zapytała, które z twojego dzieła jest najlepsze, nie potrafiłbym dać ci odpowiedzi.
    Podsumowując. Powtórzę się: Kocham twoje opowiadania! Doceniam pracę, jaką włożyłaś w ich napisanie. Mam nadzieję, że natchnienie cię nie opuści, bo rzadko zdarza mi się czytać coś tak wspaniałego. Liczę, że będę miał możliwość komentowania twojego kolejnego opowiadania potterowskiego! A jeżeli nie zdecydujesz się na nową historię Pottera, to liczę na coś własnego.
    Pozdrawiam, Danny!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, wow, wow i jeszcze raz wow.
    Nie mogę uwierzyć, że już nie będę czytać co tydzień tego cudownego opowiadania :'c
    Zakończenie zaskakujące! W minimalnym stopniu się cieszę, że Silver nie żyje, bo czasami jest naprawdę nie lubiłam :/
    Właściwie, to dopiero teraz, po przeczytaniu epilogu, zrozumiałam jak wielki masz talent i jak bardzo twoje pomysły są genialne. Nie wiem czemu nie dostrzegałam tego wcześniej '-'
    Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś, w przyszłości, poczytać twoich książek. Na pewno BM/IM będę czytała jeszcze 5 razy, bo nigdy mi się nie znudzi <3
    Pisałam już kiedyś, że przekonałaś mnie do rocka? Chyba nie... *-*
    Ogólnie to życzę Ci wszystkiego dobrego <3 Więcej takich cudownych blogów jak ten oraz żebyś rozwinęła swój talent w pełni (chociaż sądzę, że już to zrobiłaś) i 'może' napisała coś Potterowskiego. Chociaż... Niekoniecznie musi być z Harrym. xD

    To tyle!

    Aless :3

    OdpowiedzUsuń
  23. (nienawidze pisać komentarzy kilka razy, bo ich tak sobie nie dodało, przez co nie pamiętam treści -.-)

    Więc to już koniec. Trudno w to uwierzyć, no ale cóż, wszystko się kiedyś musi skończyć niestety... :C

    Jak zwykle nie zdążyłam przeczytać w sobotę, ale myślę, iż moje odczucia są takie same, jakie byłyby 4 dni temu. Szczerze mówiąc, rozczarowałam się tym, że Silver nie żyje, naprawdę ją lubiłam. Jeszcze bardziej się więc rozczarowałam tym, że jej miejsce zajęła jakaś tam Laura (z Silver Harry był tyle lat, a w ciągu 4 potrafił obdarzyć kogoś dużym uczuciem, kogoś przypadkowego? ;-;), ale rozumiem. Gdyby to był ktoś, kogo znamy, byłoby to dziwne. Na szczęście pięknie zakończyłaś i łezka w oku się zakręciła :')

    Pozdrawiam i mam nadzieję na jeszcze jednego Pottera w Twoim wykonaniu,
    Kejti

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laura nie jest przypadkowa ;) Cofnij się do 19 rozdziału. Laura już wtedy się pojawiła ;)

      Usuń
    2. o faktycznie... kompletnie o niej zapomniałam, przepraszam xD

      Usuń
  24. Opowiadanie było cudowne, zakochałam się w nim od samego początku <3 . Nie mogę uwierzyć że to już koniec ;(

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam twoje opowiadania od któregoś z pierwszych rozdziałów "Drugiego oblicza" rzadko komentowałam, ale z zapartym tchem śledziłam losy Harrego i innych. Podziwiam cię za taką wytrwałość w pisaniu oraz to jak świetnie i profesjonalnie ci to wychodzi.. mam nadzieję na dalsze opowiadania nawet nie związane z Potterem.. pozdrawiam :**** i życzę weny i sukcesów w pisarstwie zarówno w książkach internetowych ale i tych "macanych" jeśli ci się to zamarzy ;))))

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiem, że jestem tu dopiero po raz drugi, ale wiedz, że czytałam wiernie. Epilog przeczytałam minutę temu i nadal siedzię przed laptopem, pisząc to ze łzami w oczach, a także skapujących po policzkach. Więc, co to ja chciałam Ci przekazać? Ah tak....
    Moooooooooooją SILVER ZABIĆ?
    Dlaczego? Dlaczego!
    No ale dobra, wiem, że chciałaś, żeby było orginalnie. Dobrego pisarza można poznać po tym, że swoim tekstem wywołuje emocję, a tu było emocji... Mówiąc prosto: Zakochałam się w TWOICH OPOWIADANIACH, BULLY! *-* *_*
    <3 ;* i łezka w oku.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;3
    http://rosemirabelleweasley.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuullyyyyyyyyyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeejjjjjjjj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Silver nie żyje?!!!!!!!!!!!!!! nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 no szczerze to jej nie lubiłam na początku i wolałam uroczą Krukonkę, która (why?! ;'( ) została lesbijką ;( i stawiałam że może się nawróciła.... ale... Laura???!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! napoczątku pomyślałam że to rano i źle przeczytałam... ale.... wtf?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czemu??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!! okokokok ja tylko jestem czytelniczką więc już cicho nie wtrącam się...
    nie byłam z Tb kochana od początku ale kiedy tylko trafiłam na BM to od razu się zakochałam w tym blogu!!!!!! w dwa dni przeczytałam całą BM i czekałam na IM. i nie zawiodłam się. potem przez pewnien czas nie czytałam bo miałam problem z netem ale szybko to nadrobiłam a potem wyjechałam do babci i też nie miałam neta ;( i nagle wchodze a tu "EPILOG" what?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! już?!!!!!!!!!!!!!!!!!! nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    bardzo podobał mi się tw styl pisania. dzieki za wszystkie notki i za poświęcenie. koooooooooooooooooooooooooooooochaaaaaaaaaaaam to, kocham tego bloga, kocham cie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! proszę, pisz kolejne coś pottterowskie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    dzięki za wszystko i za to że czytałaś te moje mało składowe komentarze i wgl....
    całuski kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!<3
    Romilda Asteria Ellis
    micmilde.blogspot.com
    ;****

    OdpowiedzUsuń
  28. *Wkłada swoje czerwone okulary na nos,sprawdza notatki i wreszcie w pełni przygotowana dobiera się do klawiatury*
    *Jednak chwilę później postanawia wyrzucać stosy papieru za siebie i planuje spontaniczne pisanie*
    *Jej Wesoła Drużyna Pierścienia się załamuje i zaczyna zbierać notatki*
    *Uśmiecha się wesoło do Drużyny pracującej nad opanowaniem bałaganu,podczas którego odnajdują kałamarnicę,jezioro i Górę Przeznaczenia*
    No cóż,to może ja zacznę^^Zupełnie niedawno,za sprawą przypadkowego przypadku,nawet nie waż mi się przerwać,Sasuke!Za sprawą przypadku znalazłam twojego bloga.Musisz jednak wiedzieć,że nie jestem osobą lubiącą opowiadania internetowe o HP,ale mój szósty zmysł blogerki podpowiedział mi jednak,że ten blog może być dobry.No i nie mylił się.
    Kyuu:Przez trzy dni nie odrywała się od komputera,no,może z przerwami na toaletę,jedzenie i wyjścia do rodziny.
    Oj tam,nie przesadzaj,jeszcze spałam w tak zwanym między czasie^^Tak więc,jakby ci to powiedzieć...mam!TWÓJ BLOG JEST TAK ZAJEB*STY,ŻE SPAĆ PO NOCACH NIE MOGŁAM.
    Naru:I to dosłownie.
    No ba^^Ale nie ja o tym miałam mówić,a właściwie pisać.Tak więc,przeglądałam twojego bloga,ogarniałam,z czym to się je i zaczęłam czytać,a jak zaczęłam,to nie mogłam przestać.Pomińmy to,że kilka razy chciałam zabić Harry'ego,Erin bądź ciebie...
    Hao:To się wytnie.
    Jestem ogólnie zachwycona twoim blogiem,ale w Instynkcie Mordercy dajesz mi za mało Fortisa i reszty,przynajmniej na początku,gdyż jeszcze nie skończyłam czytać...ale za to cieszy mnie to,że postanowiłaś opisać pracę aurora,studia i Szkołę Przetrwania,czego brakło w książce Rowling,chwila,tam nawet chyba mowy nie było,czy Harry został aurorem!Nawet nie wiemy,czy musiał powtarzać klasę z Ronem i Hermioną,po tylu nieobecnościach,itd.
    Yoh:Taa...do dzisiaj się budzi w środku nocy wrzeszcząc o genialności Tony'ego.
    No bo to geniusz sam w sobie,uwielbiam go^w^.A ten jego prezent świąteczny był świetny.A potem mowa,że czuł się,jakby ujarzmiał smoka,kocham^^.Kobieto,jesteś genialna,wymyśliłaś tyle rzeczy,że w głowie mi się to nie mieści!A w dodatku dałaś parę tekstów Linkin Park.Tym mnie po prostu usidliłaś.
    Przeczytałam już w całości twój drugi blog i przyznam,że jest świetny,ale chciałam cię ukatrupić za to zakończenie,w którym Harry ginie,a za nim poszła Nicole.Ale zrehabilitowałaś się tym dodatkowym zakończeniem,więc jest jak na razie spoko,a prequel świetny*.*Hmmm...Mam dziwne wrażenie,że nie przepadasz za Dumbledore'm...
    Ichi:Pewnie ci się tylko wydaje.
    Może masz rację?No i też inne wrażenia:lubisz Draco,wręcz nienawidzisz Rona,Hermi nawet lubisz,dołączasz Harry'ego do Slytherinu,poza tym lubisz też chyba trochę go podręczyć,ale czym byłby świat bez problemów.
    Shika:Pewnie nudny,ale to jest upierdliwe.
    Tsuna:Ale,jak sama twierdzisz,tak ci się tylko to wydaje.
    Oczywiście.Cholera!Komentarz wyszedł cosik długi,a więc zakończę mój wywód XD.
    Pozdrawiamy:
    Darka3363 i Wesoła Drużyna Pierścienia
    PS.Nie jesteś na mnie zła za to,że dodałam to opowiadanie na listę moich blogów na blogu(brak synonimów mnie dobija=.=),prawda?*oczy Puszka ze Shreka made on*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, dawno nie czytałam tak długiego komentarza :D
      Bardzo dziękuję za tyle pochwał :)
      Za Dumbledorem rzeczywiście za bardzo nie przepadam. Co do Draco to się nie myliłaś. Hermionę lubię, a Rona, wiem, że to dziwne, patrząc na to co z nim robię w opowiadaniach, też lubię xD A dręczyć Harry'ego uwielbiam hah.
      Oczywiście, że nie jestem zła :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Jak chcesz,to mogę napisać do końcówki,którą właśnie czytam,a trochę by to zajęło...^^
      Kyuu:Taaa...Ze dwa razy tyle miejsca,szczerze mówiąc.
      To jak,chcesz czytać jeszcze takie tasiemce ode mnie^^?
      Pozdrawiamy:
      Darka3363 i Wesoła Drużyna Pierścienia

      Usuń
    3. Haha nie mam nic przeciwko xD

      Usuń
    4. Kyuu:Nie wiesz,w co się właśnie wpakowałaś,Bully-san.Ten komm jest mega długi.
      Kyuu,do jasnej cholery,wypad z kompa-matki,tylko ja mam władzę nad nim!*Wywala Kyuu z krzesła,a sama siada bez jakichkolwiek wyrzutów sumienia,do tego jeszcze chamsko uśmiecha się do Rudzielca* *Reszta postanawia tego nie komentować i siada wokół Okrągłego Stołu,przed komputerami z własnymi klawiaturami i możliwością mącenia w komentarzu*Teraz mam władzę nad wszystkim!Ale do rzeczy...
      Łeeeeeeee!!!Jak mogłaś to zrobić Silver?! TT.TT
      Hao:No masz,popłakała się.
      Ty mi się tu nie dziw,sam byś płakał,gdybyś był dziewczyną TT^TT Zakończenie mnie poruszyło,moje serce z kamienia!
      Yoh:Ogarnij się,miałaś streścić kilka rozdziałów,a nie zalewać klawiaturę!
      A,fakt.*Uspokojona i ogarnięta,wyciera klawiaturę bluzą Naru,której szukał od tygodnia*
      *Naru posyła jej zirytowane spojrzenie i zabiera przemoknętą bluzę z jej ręki*
      *Uśmiecha się słodko do blondyna i postanawia wziąć się w końcu do pisania wypowiedzi pisemnej o czymś innym,niż wypracowania na język polski*
      No cóż,zacznijmy od Afryki.Biedna Madison,w trakcie mieć miesiączkę...Mimo wszystko,współczuję chłopakom,bo kiedy kobieta ma okres,to potrafi być naprawdę wredna.Wiem to na swoim przykładzie,bo czasami mam wtedy humorki^^".Dobra,dalej...Całe szczęście,że Harry nadal posiadał zdolność mówienia w języku węży,to się naprawdę przydało,tak samo,jak animagia.Przynajmniej mieli jakieś urozmaicenie od bananów.
      Kyuu:I mówi to osoba,która właśnie je banana.
      No co?Lubię banany,a ja nie musiałam ich jeść przez miesiąc,więc to nic takiego.Ale nadal im współczuję tych chwilAle cudowne było to,jak musieli wyrzucać je przez okno,bo nie mieli zamiaru ich jeść XD.Hiszpan mógłby trochę się ogarnąć z podrywaniami i swoim zboczeniem do Madison.I Alano,się nie doczekasz przecież,jak to było?
      Sasuke:,,Jej nawrócenia''.
      Właśnie,dzięki.Ale dalej...Gdyby Harry wiedział,że będą maszerować przez dźunglę przez miesiąc,to z chęcią zaczołby opowiadać o swoich przygodach w Hogwarcie,a Bitwę o Hogwart omówiłby w najdrobniejszych szczególikach.No ale nie wiedział.No i przez miesiąc się męczyli.A potem jeszcze do tego dobił jasnowidz,który wie,co w głowach innych siedzi,a także to,że Harry go olał,bo Trelawney przepowiadała mu rychłą śmierć.Wielokrotnie.Kiedy miał zaledwie trzynaście lat.Jednak Furia się do niego przekonał,kiedy powiedział mu o jego przeszłości,a także o Instynktach,o których przecież nie rozpowiadał na prawo i lewo.A później stali się tymi cholernymi charłakami!Ty to wiesz,jak człowieka dobić...
      Tsuna:Nie tylko ona.
      Czy ty coś mi insynuujesz >.>?
      Tsuna:Nie,nic!
      No ja myślę!Aj tam,nieważne.Ale jedźmy dalej...Nie lubię Emmy,straszna z niej zołza,nie ma co.Elizy też nie lubię,zamiast szukać kandydata na męża w swoim wieku,kręci się wokół żonatego Furii,bo myśli,że ten z chęcią zdradzi swoją żonę,choć nawet na takiego nie wygląda.Całe szczęście,że potem jednak Harry kopnął się prądem i odnalazł sposób na przywrócenie magii.Ale to pewnie jest bolesne,kopanie się prądem.

      Usuń
    5. Kyuu:Dziwi mnie to,że Jason z radością wpakował dłoń do kontaktu,choć to może się skończyć śmiercią.Chyba że mają jakieś dziwne natężenie prądu w przewodzie.
      Możliwe,w końcu są w Anglii,a nie w Polsce.Dalej,doświadczenia,notatki Slytherina,Harry po raz kolejny szalonym naukowcem-piękne.Cieszę się,że siódemki wróciły do gry.Ale gdyby się nie udało rozwiązać tej sprawy,to wiedz,że przyszłabym do ciebie do domu i nielegalnie spuściła pół krwi z twojego organizmu,bo nie chcę cię zabić,a potem oddała do szpitala na drugim końcu kraju w paczkach półlitrowych,aby nikt się nie domyślił,i do różnych szpitali.Pewnie by się ucieszyli,ale ty się cieszysz,że jednak nie muszę tego robić,prawda^^.
      Ichi:Zapomniałaś wspomnieć o Erin.
      Faktycznie!Erin dziewczyną Madison,co jak co,ale się tego nie spodziewałam.Normalnie widziałam minę Furii,jak się o tym dowiedział XD.No,ale lećmy dalej...Jednak nie wszyscy w byłej pracy Harry'ego są sztywniakami,Wilson jest całkiem w porządku.Szkoda,że nie jest czarodziejem.
      Anna:Czy Alano w końcu się hajtnął,czy nie,jestem tego bardzo ciekawa.
      Nie wątpię,acz ja też chcę się tego dowiedzieć.O ile to nie jest żadna tajemnica.Napisz o tym miniaturkę,o!Tak,to jest dobry pomysł,chyba że nie chcesz...Czekaj,czekaj...Czy ta Laura to nie była ta Amerykanka czy tam Hiszpanka?
      WDP:...
      Hao:Mam jakieś przebłyski,ale nie pamiętam,za mało szokujące,żeby zapamiętać.
      To John był zdrajcą?!Najciemniej jest pod latarnią,no nie?Nie ma to jak brak zaufania do przełożonych-.-Dobrze,że Harry zdołał razem z Tonym rozwiązać zagadkę,dobrze,że Fortis też pomógł w szukaniu Langa.To takie miłe ze strony narcyza!I coś mi się wydaje,że nawet za bardzo się przy tym nie narzekał,byleby uniewinnili Harry'ego.No,ale lećmy dalej...
      Naprawdę całe szczęście,że Harry nie rejestrował się jako animag,bo gdyby to zrobił,to miałby spore kłopoty z ucieczką, to jeszcze tego samego dnia.Dzięki ci Syriuszu,że nie wydałeś swego sposobu na zwianie z Azkabanu,bo ta cholera by się dowiedziała...No cóż,nieważne^^.
      Biedny Tony,też nie chciał Orderu Merlina,jak Harry.Ale cóż,od zdrajcy kraju do państwowego bohatera droga niedaleka jest XDI sam Tony musi to przyznać,no ale cóż,świat jest nie fair,życie jest nie fair,więc tu też musi być trochę nie fair.
      Rozwiązanie ostatecznej sprawy z John'em przypomniało mi trochę prowokację w Hogwarcie,podczas Rzezi Węży.Kamerka,sprowokowanie do ujawnienia wszystkiego i sprawa zamknięta.Ale potem...Dzięki temu Shanowi za pomoc w ogarnięciu Harry'ego,gdyż to mogło się źle skończyć.Ale czas na ochrzan.Jak mogłaś to zrobić z Silver,no powiedz mi,bo nie mogę w to uwierzyć!To było okrutne!
      Naru:Darka-san nigdy nie lubiła gorzkich happy endów.Po prostu...To ją czasami przerasta.
      Jakiś czas temu uznałam,że jestem wyczulona na uczucia innych,nieważne,czy osób fikcyjnych,zupełnie mi obcych,czy tych prawdziwych.To może męczyć,ale no cóż...Po prostu posiadam bujną wyobraźnię,a to czasem trochę utrudnia funkcjonowanie.Niektórzy sądzą,iż jestem osobą okrutną,ale po prostu nie przepadam za tym,kiedy ktoś się zabardzo naraża,w tym sensie,że nie przemyślą konsekwencji,co się może stać,kiedy coś pójdzie nie tak.Tak to jest,kiedy się miało trzy wypadki...
      Hao:Najpierw wywalenie się na rolkach tak,że trzeba było pół-gips zakładać,w dzień,kiedy ten gips miał być zdjęty,trzeba było lecieć do chirurga na szycie drugiej ręki,a parę lat później tak mocno spadła,że nie mogła chodzić i karetką trza było ją wieźć.Dobrze,że tylko się potłukła,a nie nic trwałego.

      Usuń
    6. Uznajmy,że do takich spraw mam takie szczęście,jak nasze kochane siódemki z Harrym na czele^^.Ale nic to!Aż nie mogę uwierzyć,że to się skończyło.Dla mnie aż nierealne,ale co się zaczyna,musi się też skończyć,takie prawo Wszechświatów.Chciałabym tak urzyś Wszechświatowego totalnego polskiego prawa i to zmienić,tak jak Feliks(Polska)groził Ivanowi(Rosja),że użyje totalnie polskiego prawa i ustanowi Warszawę stolicą Rosji,jeżeli nie da spokoju Torisowi(Litwa).A co do następnego opowiadania...Jak chcesz,to mam pewne pomysły na coś,ale sama tego nie napiszę,gdyż specjalizuję się w jednostrzałowcach,ale może pomogę,gdyż,jak to zauważyła jedna moja czytelniczka:Nigdy nie wiadomo,czego się po mnie spodziewać i mam orginalne pomysły,a więc,zacznijmy:
      Numero uno:Harry,pierwsza klasa,nigdy nie spotkał wcześniej Rona,a przyjmuje zaproszenie przyjaźni od Dracona,Tiara daje go do Slytherinu,a potem jakieś małe wielkie znajomości podczas letnich wakacji,niektóre niezbyt legalne...Jednak całość może się zacząć od twojej ulubionej szóstej klasy.
      Numero duo:Harry,Draco i część Elity Slytherinu trafiają jakimś cudem do innego wymiaru,gdzie Czarny Pan stał się panem świata czarodziejów za pierwszym podejściem.Tyle,że na początku tego nie zauważają,a ponadto dostają wskazówkę,że nie poradzą sobie osobno,tylko w sile zespołowej pracy.Harry powoli nawraca Ślizgonów ze złej drogi,ale i tak najgorzej idzie mu z Draco,który uparcie podtrzymuje to,w co kazał mu ojciec wierzyć od małego.Jednak i on powoli się przekonuje do zmiany poglądów.Lecz potem jakoś się tak układa,że Elita postanawia pomóc Harry'emu obalić reżim Voldemorta.Potem jednak muszą wrócić i zająć się Czarnym Panem w swoim wymiarze,prawda^^?
      Numero trio:Takie bardziej paranormalne:Harry spotyka swego Anioła Sróża,który postanawia opowiedzieć mu,a właściwie powoli dawać wskazówki,jak pokonać Voldka.W międzyczasie Harry dowiaduje się,że Voldi podpisał pakt z samym diabłem.Harry,który z jakichś przyczyn nie może podpisać niczego z Bogiem,bo jakieś tam prawa natury itd.,postanawia podpisać pakt ze swym Aniołem Stróżem.
      A dalej sobie sama dopisz,bo wszyscy wiemy,iż zrobisz to perfekcyjnie^^.Lub połącz wszytskie pomysły na raz!Albo,czytając me głupie wymysły,coś innego zakiełkowało w głowie,a ja byłabym z tego cholernie zadowolona^^.A teraz tylko mi czekać na następnego bloga...:)No i praszam za mało składną wypowiedź tegoż komentarza,ze względu na brak jakiejkolwiek chronologi.I braku sensu niektórych zdań,jeżeli coś takiego się pojawiło.
      Pozdrawiamy:
      Darka3363 i Wesoła Drużyna Pierścienia
      PS:Dłuuuuugi ten komentarz,nie uważasz ^w^?
      PPS:Że lubisz Rona,to tego się nie spodziewałam O.O Ale pewnie potrzebowałaś jakiegoś kozła ofiarnego,aby w Hogwarcie nie było nudno itd.itd.,co nie ;)?
      PPPS:Ten kometarz wyszedł mi długi na 3 i 1/2 stron w Wordzie O.O I w jednej części nie chciało mi wrzucić i na trzy trzeba było dzielić!

      Usuń
    7. Wow. Jestem w szoku xD
      Odpowiem krótko na te najważniejsze kwestie xD
      Alano był lovelasem do końca swojego życia i się nie ożenił.
      Tak, Laura to była ta Amerykanka, z którą kiedyś był Harry ;)
      I co do Twoich pomysłów... Z jednym trafiłaś w moje myśli, bo ten ogólny pomysł, o którym pisałam pod epilogiem łączy się częściowo z Twoim xD Czytałam kiedyś bloga o innych wymiarach w świecie Potterowskim ;D
      Dokładnie, potrzebowałam kozła ofiarnego i osoby, która będzie "ofiarą" Harry'ego, jeśli chodziło o włamywanie się do umysłu.
      Dziękuję za tak długi komentarz, szalona kobieto xD

      Usuń
    8. Fajnie,że trafiłam z pomysłem^^.Widocznie wszystkie blogerki są połączone,bo już tego typu sytuacja mi się zdarzyła^^".I zapomniałam czegoś wcześniej dodać:chyba wiem,dlaczego Rowling uśmierciła Syriusza:po prostu nie widziała go jako mężczyzny w siwych włosach!
      Pozdrawiam:
      Darka3363
      *Wesoła Drużyna Pierścienia właśnie siedzi w basenie i nie brali udziału w pisaniu komentarza*

      Usuń
    9. *Po jakimś czasie wpatruje się dokładniej w tekst*
      Ja?Szalona?Jeszcze w takim kontekście tego nie słyszałam o.O Raczej to,że jestem okrutną osobą...No i zwykle blogerzy lubią długaśne kommy,prawda^o^?

      Usuń
  29. Zostałaś nominowana do LBA. Szczegóły i pytania u mnie.
    http://hermionasnapeczylicorkapostrachu.blogspot.com/
    M.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdecydowanie masz talent, o czym pewnie wiesz po takich opowiadaniach. Tego się nie czyta jak opowiadania na blogu, tylko jak regularną książkę, którą się czyta po nocach i nie śpi do 2. Gratuluję ci- naprawdę mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  31. Cóż, mi tylko podziękować za te dwa latka z twoim blogiem chociaż naprawdę nie podoba mi się że to już koniec 😢
    Co do samego epilogu tooo... nienawidzę cię za to ale jak dla mnie to opowiadanie za każdym razem jak czytam kończy się wraz z pierwszym tomem. Nie mam psychy żeby jeszcze raz przeżywać drugi.
    Pozdrawiam.

    PS Liczę na alternatywną wersję zakończenia bo za każdym razem jak tu wchodzę łapie mnie dołek... Jeszcze raz pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Całe opowiadanie jest cudowne taka samo jak Drugie Oblicze. Obydwa blogi przeczytałam po dwa razy i mam ochotę na trzeci. Właśnie skończyłam czytać epilog i wciąż płaczę... Po prostu piękne.
    Mam nadzieję, że znajdą się tutaj, jak i na drugim opowiadaniu, jakieś miniaturki.

    OdpowiedzUsuń
  33. No no nie spodziewalem sie takiego zakonczenia :) Czekam z niecierpliwoscia na info o nowym opowiadaniu :0 (Info mozesz wyslac na adres kackur1@gmail.com )
    P.S. Nie ma polskich znakow za co przepraszam ale mam tylko ENG-US na komputerze a nie chcialo mi sie kopiowac co chwile :) Wybacz

    Pozdrowienia

    Kurra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej będzie, jeśli sam będziesz tutaj zerkał, żeby sprawdzić, czy jest nowe opowiadanie, bo znając życie to zapomnę wysłać informację :)

      Usuń
    2. Ale i tak bylbym szczesliwy jakbys mi napisala chociaz czy masz juz w ogole jakis pomysl :)

      Usuń
    3. Pomysł mam i bardzo powoli go realizuję.

      Usuń
    4. No to sie ciesze i czekam z niecierpliowscia :>
      Pozdro :)

      Usuń
    5. Chyba wszyscyw wierni czytelnicy BM/IM z niecierpliwością czekają na jakies twoje kolejne super dzieło :-)

      Usuń
  34. Dopiero, co skończyłam czytać wszystkie rozdziały i epilog <3
    Kurde, tyle emocji, to było po prostu coś niesamowitego. Naprawdę jestem zaskoczona, że uśmierciłaś Silver. Spodziewałam się bardziej.. cukierkowego zakończenia, ale w sumie to jestem zadowolona, że tak to skończyłaś.
    Przepraszam, że tak chaotycznie, ale nie mogę jeszcze zebrać myśli :D
    Mam nadzieję, że jesteś w trakcie realizowania nowego opowiadania (na które bardzo czekam!), więc już za w czasu życzę dużo, dużo weny! :)
    dralyss-magia-tu-jest.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. zakończenie w DO było lepsze trzeba przyznać ale blog był super

    OdpowiedzUsuń
  36. łooo ku*wa. Masakra. Ty to normalnie masz talent. Taa czytałam to opowiadanie kiedyś ale mi się znudziło i dopiero teraz do niego wróciłam i skończyłam i muszę napisać, że to był dla mnie szok. To zakończenie. Za bardzo przywiązałam się do Silver. Na początku sobie myślę kto to ta Laura, dopiero po chwili skojarzyłam, ja chyba jestem opóźniona umysłowo. Czytałam DO i to mój ulubiony blog, że aż wzięło mnie i sama zaczęłam pisać opowiadanie. Podziwiam cię za wytrwałość i że nie straciłaś weny. Masz naprawdę talent mam nadzieję, że w przyszłości go nie zmarnujesz :) Teraz pozostaje mi czekać, że dostaniesz jakieś natchnienie weny i napiszesz nowe opko. Czekam z niecierpliwością, pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Wpadasz tu jeszcze czasem? Masz coś w planach?

    zaciekawiony, jedyny, od początku Anonimowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wpadam :) W planach mam, z realizacją gorzej ;)

      Usuń
  38. Czekamy niecierpliwie :) /kolejny anonim, od początku bloga

    OdpowiedzUsuń
  39. Kim jest Laura? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cofamy się do rozdziału 19 IM i wszystko wiemy ;)

      Usuń
  40. Weny w Nowym Roku!
    Anonimowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie! Nie!!! NIEEE!!! T-T
    JAK MOGŁAŚ???!!!

    Tylko nie Silver!!! ;(
    Zadowolona???
    Przez ciebie płaczę! ;c
    Daaawno tego nie robiłam! ;(

    Tyle ich łączyło... DLACZEGO?!
    T-T

    To koniec. Nie wiem, co teraz począć ze swym życiem T-T

    Ale najpierw pójdę zmyć tapetę, bo tusz w połączeniu ze łzami wypala mi oczy x.x

    Eh, szkoda, że to koniec ;/
    Z drugiej strony wiem, że nie należy przedobrzyć ;]

    Muszę znaleźć coś innego do czytania ;(
    Po tych emocjach, które zagwarantowałaś, będzie ciężko :)
    Ale, cóż zrobić... żyć, nie umierać, prawda? ;]

    Wiesz, co?
    Przy pierwszych moich komentarzach podkreślałam, że nidgy nie komentuję FF... a tu co?
    Skomentowałam prawie że wszystkie rozdziały ;)
    PIERWSZY RAZ! ;D

    Muszę przyznać, DOBRA ROBOTA!!!

    To ostatni mój komentarz pod tym opowiadaniem, dlatego życzę ci:
    DUŻO SZCZĘŚCIA W ŻYCIU, WIELE WENY I CHĘCI I CZASU DO TWORZENIA!
    ALE RÓWNIEŻ WYTRWAŁYCH I SZCZERYCH CZYTELNIKÓW!!!

    Ostatnie uściski, całusy i pozdrowienia,
    ~Cathy_Riddle

    OdpowiedzUsuń
  42. Yo Yo :D

    Jak tam wena? Coś się tworzy? Daj znać jak tak bo normalnie umieeeeram z ciekawości :D. Nie ma co czytać większość blogów takich zniknęła a jak dalej istnieje to i tak znam je na pamięć i wiem co się wydarzy nooo powiedz że coś piszesz :D

    Poozdro i czekam na odpowiedź
    Kurra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie tworzą się tylko miniaturki na Drugie Oblicze. Nowe opowiadanie niestety poszło w odstawkę. Nie mam na nie weny, ostatnio w ogóle nie mam ochoty nic tworzyć, pomijając miniaturki na DO. Trochę odpoczywam od pisania czegoś nowego. Może kiedyś wena i ochota wrócą :)

      Usuń
    2. Nooo ja mam nadzieję :)

      No to Pozdrowionka
      Kurra :D

      Usuń
  43. Hej! Właśnie przeczytałam całe to opko. Jest genialne. Bardzo brakuje mi takich, gdzie jest dokładniej opisane życie harrego po zabiciu Voldemorta. Jedyne co mi tu nie pasuje to śmierć Silver. To robi się surrealistyczne, gdy na jednego człowieka spada tyle nieszczęść. Poza tym blog genialny.
    Pozdrówka!
    RosePs

    OdpowiedzUsuń
  44. Właśnie skończyłem czytać Twoje opowiadanie :) Zajęło mi to raptem dwa dni strasznie mnie wciągnęło. :D Domyślałem się, że na zakończenie zaserwujesz coś kompletnie niespodziewanego i nie pomyliłem się, chociaż śmierci Silver w życiu bym się nie spodziewał :D Jeśli miałabyś czas to zapraszam do mnie http://hp-i-szpieg-voldemorta.blogspot.com/search?updated-max=2015-04-01T23:52:00%2B02:00&max-results=1&reverse-paginate=true Nie obraź się, że tu spamuje :) po prostu odkąd przeczytałem Siłę Życia stałaś się moją idolką jeśli chodzi o opowiadania Potterowskie i to głównie dzięki Tobie wpadłem na pomysł aby stworzyć coś własnego :D Dlatego bardzo mi zależy na Twojej opinii :) No ale zrobisz jak zechcesz. Podsumowując opowiadanie świetne i z niecierpliwością czekam na kolejne opko. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Było genialnie! Szkoda że tak późno je znalazłam... Genialnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  46. Witam,
    wspaniały rozdział, doczekali się drugiego dziecka, ale niestety Silver zmarła po porodzie, jest teraz z nimi Laura, wspaniałe zakończenie tego opowiadania...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  47. Droga Bully,
    Nie wiem od czego zacząć...
    Pierwszy raz na tego bloga trafiłem jakoś w momencie, gdy "Bitwa..." była już zakończona. Nie wiem... nie pamiętam dlaczego, ale przyznaję, że w wtedy nie przeczytałem jej do końca. Chyba potrzebowałem dojrzeć, żeby naprawdę móc docenić i zrozumieć. Wczoraj znów było mi dane zetknąć się z tą historią i muszę powiedzieć, że pochłonąłem ją w ciągu tych 2 dni w całości. Świetna, świetna i jeszcze raz świetna historia! Choć nie takiego zakończenie się spodziewałem, ale i tak wzruszyłem się czytając epilog.
    Składam Ci najszczersze gratulacje ;)
    Pozdrawiam
    Valdek

    OdpowiedzUsuń
  48. Hej,

    piszesz coś nowego? Brakuje Twoich wpisów i Twoich opowiadań . Daj znak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w trakcie pisania nowego opowiadania :)

      Usuń
  49. Bully - a dasz linka? :) Podzielisz się opowiadaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojawi się tutaj wpis z linkiem do opowiadania.

      Usuń